Friday, July 31, 2009

Panienki



Mamuska



Rodzinka


To nic, ze wygladamy na tym zdjeciu jak mietki ze wsi - ups z Kansas, wazne ze juz w komplecie ;-)

W przeddzien wielkiego gotowania ( 17-07-09)

W przeddzien wielkiego gotowania... zastanawiam sie po jakie licho czlowiek (znaczy ja) sie tak przejmuje, juz tydzien wczesniaj mialam .... sra.... no nic na to nie poradze, ze tu dziewczyny strasznie szaleja. Okropna konkurencja i po co skad w jakim celu ...? jestem kobiteta, ale nie potrafie zrozumiec, nie wiem. Wychowalam sie z chlopakami a oni nie plotkuja nie sa slodko zlosliwi. Babska glukota nie zna granic. Szczerze..... to czuje sie jak przed jakims testem, ze przyjdzie pani kontrol popatrzy, pozaglada w katy, sprawdzi czy kurz na parapecie, jeszcze zeby choc jedenie smakowalo i zeby sie nikt nie porzygal. I JAK TU SIE NIE STRESOWAC!!!

PS jak przezyja goscie to sie odezwe ;-)
pozdrawiam

dzien jak co dzien.... (14-06-09)

Calkiem niedawno zamieszkalismy w nowym apertamencie, mamy cisze, spokoj, milych sasiadow, jestesmy bardzo zadowoleni - no nie da sie ukryc, ze to chyba ja najbardziej. Mamy gdzie spacerowac, Mateusz rozbija sie na rowerze, kolana juz pozdzierane, broda wczoraj rozbita, ale jest dzielny bo dzisiaj juz pytal czy idziemy na rower;-)
Natalka jeszcze o nic nie pyta, ale zaczyna chodzic, staje przy meblach i czlapie dookola stolu, za raczke tez da kilka kroczkow, wazne ze do przodu ;-)
Natomiast pospac mamie nie pozwoli, ktoregos pieknego ranka zaczela sie przewalac u siebie w lozeczku, zarkam na czasomierz... oszzz se mysle 5:55 moze tylko sie przewraca na drugi boczek ... moze usnie.... jeszcze 5 min Natalka, plisssss... usnela .... zamykam oczka, najlepszy moment mojego zycia ;-) nagle podskakuje na lozku wybita i z ze zmarszczonym czolem, z piorunami w oczach slysze budzik darka.... no przeciez obudzi Natalke !!!! no ja to sie juz wyspalam, choc minelo 5 min bo darek wstaje o 6 ... sprzedaje kopniaki darkowi raz za razem bo budzik zacznie znowu dzwonic (taka przypominajka) zeby nie zaspal, wylacza .... cisza.... znowu usmiech na twarzycze mojej ... czuje ze darek wstaje, cichutko wychodzi... spimy .... no ja spie, znaczy tak sobie wmawiam ze spie .... nie wiem ile czasu mila, ale budzi sie moja krosta .... no chyba sie udamo przymknac na oko, zadowolona mama wstaje ubieramy sie, idziemy na kawke vel kaszke ( co kto woli) Darek???? jeszcze w domu... hmmmm ( Darek idzie na 7 ) to ktora godzina 6:17 uswiadamia mnie malzonek.
No biorac pod uwage ile czasu zajela nam poranna toaleta to spalysmy jakies 7-12 min ;-)
CDN...

USG potrzebne.....(10-12-07)

Jak sie mam ???? A jak moze sie czuc kobieta w ciazy ... nie mam specjalnych zachcianek typu sledzie i sernik, albo jak bylo przy Mateuszowej cizy, smazona cebula z czosnkiem. Mam tylko jeden maly problemik, jak jestem glodna to mnie mdli i jak zjem za duzo tez mnie mdli. W domu to jakos moge wytrzymac i podgryzac cos od czasu do czasu, ale w pracy mam tylko dwie przerwy a w trakcie jesc nie wolno. Eh zycie.........
Jest jeszcze jeden problem... moze ktos mi pozyczyc takie male, przenosne USG bo musze sobie sama zrobic. To juz 7 tyg a ja wciaz czekam na wizyte i nie wiem czy doczekam do 9 stycznia !!!! Ratunku bo umre z niewiedzy.... jak nie zobacze to nie uwierze. I to nic ze mi brzuch rosnie i cycki bola i okresu nie mam, Musze zobaczyc!!! wiec jak ... kto mi pozyczy male, na baterie USG ?

Swieto Dziekczynienia (24-11-07)

No tez sobie date wybralismy .... bo tak normalnie to dla nas (Polakow) to zadne swieto, Indianie nam nie pomagali. Dla nas to po prostu dlugi weekend, sklepy pozamykane, stacje nieczynne jedynie Walgreens otwarty. To taka apteka gdzie mozna kupic mleko i oczywiscie testy ciazowe. Polecial wiec mezus, bo mnie juz nerwy puszczaly, a zem osoba niecierpiwa to nawet obiadu nie dalam zjesc. Juz, teraz, natychmiast bo akurat chce mi sie siusiu i szkoda zmarnowac. Po 10 min nieobecnosci Darka musialam juz biec z zacisnietymi posladkami do kibelka, odetchnelam z ulga kiedy uslyszalam klucz a zamku eeeeehhhhh kurcze nie mogl szybciej????? Nie, nie ja poczekac 2 min nie moglam, przysiegam. Wiec zaczynam zlopac, a to woda, mleko, herbata zielona, mleko, woda, herbata. Jest potrzeba..... wiec lece, czytam instrukcje, a w zasadzie nie czytam bo pelno obrazkow ;-) najpiew 30 sek pozniej 2 minuty mam czekac. Matko mysle 2min ???? a co to jakas kara??? grzeczna bylam. No ale juz po 20sek pojawil sie plusik. Znaczy pozytywny, znaczy jestem w ciazy hehhehehhehhehehhhehehehh no ale to akurat wiedzialam ;-p i po co tyle zamieszania????
Totez wczorajszy dzien stal sie dla Nas bardzo wazny i mielismy powod do Dziekowania;-))))

rutyna (28-08-07)

Juz za dlugo.... 7 miesiecy rutyny, unormowanego planu dnia, spokoju to faktycznie zdecydowanie ze dlugo, boszz..... mozna zwariowac, wiec zeby nie zwariowac to trzeba cos zmienic. Nie, nie chodzi mi o obrus na stole, albo muzyke w samochodzie. Jest gorzej .... ale ma byc ku lepszemu, ale ja pragne stabilizacji !!!! Juz, teraz, natychmiast. Chce wiedziec ze mnie z pracy nie zwolnia, ze Darek jest zadowolony ze swojej i szybko znowu nie zmieni. No wlasnie a tu prosze niespodzianka .... zmienia, ale na szczescie godziny pracy, no niby nic, ale taraz ja musze zmienic zmiane a Mateusz przedszkole i znowu galimatjas na calego.
1 Wiemy na pewno jak ja bede pracowac-od 4pm do 12pm
2 Wiemy jak Darek bedzie pracowac-od 7am do 4pm
3 Wiemy ze Mateusz nie bedzie chodzil wiecej do Lynn, (oprocz awaryjnych sytuacji)
Ale nie myslcie, ze tak latwo znalezc teraz przedszkole na pol dnia 5 razy w tyg, to nie Polska, nieeee tak latwo tu nie ma. Owszem 3 dni albo 5 od 6 rano do 6 wieczorem. Tylko ze ja tak nie potrzebuje bo zmieniam zmiane, prawda ....??

Czy jak bede miala 50-tke to odpoczne???????? myslalam o 40-stce, ale to za 8 lat wiec chyba za krotki okres czasu. Teraz to mam dola, za 8 lat CZTERDZIECHA mi stuknie

Jak z powyzszego wynika (chodzi o nasze godziny pracy) nie bede sie widywac z mezem. Przez 5 dni w tyg .... matko toz to sie mozna stesknic nawet ....
Hej... bedziemy sie widywac ... w lozku!?!?!?!?!?!?

zona do meza :
z -kochanie spisz????
m -................(cisza)
z -Darek...... spisz???
m -nooooooo
z -oooo nie spisz .... dobrze ze Cie nie obudzialm, sluchaj????
kupiles mleko???
m -nooooooooooooo
z -no to super ... a Mateusz zjadl obiad????
m -noooooooooooooo
z - a siku robil?????
m - no robilem a co????
z - oj.... Mateusz a nie TY
m - no robil.....zmeczona jestes????
z -nooooooo
m- to spij juz co??!!!!

kupy nikt nie ruszy.... :-) ( 18-08-07)

Dawno nie wrocilam z pracy tak wesola. Nic takiego sie nie stalo, premii nie dostalam, nawet szef mnie nie pochwalil, bo "oni" raczej nikogo nie chwala, pewnie zaraz wszyscy by krzyczeli, ze chca podwyzke. O godzinie 2:15 (w trakcie pierwszej przerwy) zostalam uswiadomiona, ze dzisiaj jest piatek. No powaznie .... boszzzz, a ja mialam juz koszulke wyprasowana na .... ( szosty dzien tygodnia) ;-) ( miedzy sobota a piatkiem) ooooohhhh jak mi dobrze. Malo tego, to w kazdy piatek dostaje kasiorke ( tzn wyplate) hehheeh dobrze sie sklada, bo musze dziecku majtki kupic. Nie, nie dlatego ze juz nie uzywamy pamperow, tylko dlatego ze zostala ostatnia para, bo wszystkie sa (uwaga uzyje brzydkiego slowa) obesrane. Juz nie wiem co mamy robic z tym naszym Uszkiem, jak go zachecic do wolania, ze sie kupa zbliza ( hahahahahhaha strasznie sie wlasnie usmialam, ze ja tu Wam kadze o kupie na fotoforum, hahahahahahahh) patrzec jak Mateusz bedzie mial 14 lat a ja bede mu szykowac kanapki do szkoly i majtki na zmiane, szok, zero wspolpracy. Nawet niania nie chce wspolpracowac.... na stwierdzenie ze ja bym chciala zeby Mateuszowi juz zupelnie zdjac pampersa niania powiedziala, ze sie nie zgadza, ze nie chce miec niespodzianki na dywanie. To fakt troche smierdzi kupa na dywanie. No ale zycie bez ofiar nie byloby takie ekscytujace, wiec ja w domu zakladam majty.

"................bo bedziesz kaszlal i bedzie ci zle" (13-08-07)

Na wstepie chcialam podziekowac uczestnikom wyprawy za udostepnienie zdjec. Dzieki Wam mamy co podziwiac, moze ktoregos dnia zobaczymy fotki z babskiego wypadu hmmmmm ..... niekoniecznie z Colorado.

Chwalic, czy nie chwalic, tzn boje sie ze jak cos powiem to zapesze. To moze nie powiem...bo jak powiem to bedzie na mnie, w sumie to chcialam tylko powiedziec ze jestem dumna z mojego meza ;-) spisal sie na medal. W zasadzie to dopiero drugi tydzien, a pierwsze tygodnie sa najwazniejsze. Sami wiecie zmiennosc nastroju, rozdraznienie, brak cierpliwosci,wzmozony apetyt, innych objawow brak. Musimy po prostu przejsc przez to razem. Od powrotu z Colorado Darek nie zapalil papierosa. Czyz to nie powod do radosci. Niewielu sie udaje, a tu prosze za pierwszym podejsciem i ciach... trzymaj tak dalej!!!! tylko pamietaj kochanie nie jedz ZA DWOCH.... ;-)))

Maranatha KinderPrep (9 sierpnia 2007)

Kolejny upalny dzien, pocieszajace jest to ze w pazdzierniku bedzie chlodniej .... a to juz niedlugo.
Dzisiaj mialam do wykonania zadanie specjalnie. Pojechac do przedszkola i sie wszystkiego dowiedziec. Nie no nic wielkiego doprawdy ... to nic ze moj angielski jest straszny a migowego akurat zapomnialam bo to jezyk malo ruchawy. Niezdazylam jeszcze wyjsc z domu a juz bylam spocona jak swinia, jak ja mam jechac tym autkiem, kiedy wszystko az parzy?? na migi mam kierowac??? no litosci .... 36st celcjusza, ale Pan Chmurka powiedzial: "bedzie cieplej" az dostalam gesiej skorki. Zapakowalismy sie z Mateuszkiem do tej mikrofali i w droge. Juz z daleka widac ogromny budynek z wielkim krzyzem na przodzie, ktorego pozazdroscilby niejeden ksiadz w Polsce. Z pewna doza niesmialosci znalazlam miejsce na parkingu i udaje sie w pierwsze otwarte drzwi. Za biureczkiem siedzi strasza pani, ktora na moj widok malo nie peknie z radosci. Conajmniej jakbysmy sie znaly z 20 lat albo byla z pochodzenia Polka. ( do czego przyznaje sie 70% amerykanow) Rozmowa krotka, ale mila.... dowiedzialam sie, ze to nie to miejsce i nie ten budynek boszzzzz i znowu pakujemy sie z mlodym do mikrofali i udajemy pod wskazany kierunek tzn " w lewo i prosto". Jest !!!!! ufffff koniec poszukiwan. Szybko poszlo. I znowi usmiechnieta pani od ucha do ucha. Na poczatek oprowadza nas po klasach w ktorych szaleja dzieciaki. Super juz mi sie podoba. Docieramy do kasy, w ktorej niedosyc ze jest cicho to jeszcze ciemno. Znaczy sie spia...... i faktycznie spia sobie urocze 3 latki na lezankach w towarzystwie usmiechnietych pan. Ja sie czesto usmiecham ale one ??!! no przesada, moze sie kiedy zaraze. Po takiej wycieczce jestem wniebowzieta i pytam czy mozemy zaczac od jutra.... ale zostalam szybko sprowadzona na ziemie jak pani mi pokazala cennik 5 dni -175$ szok aaaaaaa i dostalabym 10% znizki na drugie dziecko ;-)))))) chyba sie skusze.

ters